poniedziałek, 28 lipca 2014
Decoupage ciąg dalszy
Przeglądając zdjęcia na komputerze w końcu udało mi się znaleźć zdjęcia moich ostatnio wykonanych części do kolczyków. Jakość zdjęć jest niestety słaba, gdyż zrobione są telefonem. Niestety mój aparat miał awarię i nie mogłam zrobić lepszych zdjęć ;)
Miseczki zrobiłam w prezencie na nowe mieszkanie dla cioci. Pierwszy raz
robiłam decoupage na szkle i okazało się to nie być takie proste i
łatwe jak się wydaje;) zmarnowałam kilka różyczek, kilka razy
uproszczałam wzór do minimum i po pół godzinie męki(niestety) powstały
te miseczki:)
niedziela, 13 lipca 2014
Świecący panel
Zgodnie już z naszą tradycją, na dzień Dziecka postanowiłyśmy sobie podarować z Ulą ręcznie robione prezenty. W tym roku temat był dowolny, więc trudniej było mi się zdecydować na cokolwiek. Ale po przemyśleniu, zastanowieniu zdecydowałam się na świecący panel. Opis na zrobienie go znalazłam przypadkiem na blogu u p. Ilony -> http://handmadekursytutoriale.blogspot.ie/2013/11/jak-zrobic-swiecace-panele.html. Niestety nie posiadałam obrazka bądź ramki ze starego obrazu, by tak jak w opisie na blogu stworzyć panel. Długo zastanawiałam się nad zamiennikiem, poszukując inspiracji w sklepach "wszystko po 4 zł" i w lumpeksach. W końcu kiedy już miałam się poddać i zrezygnować na rzecz innego pomysłu wpadły mi do ręki styropianowe kawałki, które po lekkiej obróbce i przycięciu okazały się być idealne. Z mieszanymi uczuciami zaczęłam tworzenie i oto co mi wyszło :
Po konsultacji jaki szablon mam wybrać kot czy motyl na kartce narysowałam wzór i voila! gotowe :)

A tak wygląda już zrobiony cały panel :
Wyszedł mi całkie ładnie i Uli też bardzo się spodobał, więc mogę być z siebie dumna :)
Po konsultacji jaki szablon mam wybrać kot czy motyl na kartce narysowałam wzór i voila! gotowe :)

A tak wygląda już zrobiony cały panel :
Wyszedł mi całkie ładnie i Uli też bardzo się spodobał, więc mogę być z siebie dumna :)
niedziela, 25 maja 2014
Sówkowe szaleństwo ;)
Podczas jednej z lekcji angielskiego u mojej uczennicy zobaczyłam gazetkę pt. ''Mollie potrafi ''. Zaciekawiła mnie, więc po powrocie do domu postanowiłam ja znaleźć i przeczytać:) W trakcie moich poszukiwań, znalazłam angielską wersję tej gazety i trafiłam na artykuł o sowach, strasznie spodobał mi się pomysł na sówkowe ocieplacze ;
, więc postanowiłam spróbować swoich sił. Opis był po angielsku, więc usiadłam ze słownikiem, gdyż nie wszystkie słowa jeszcze znam:) I okazał się prosty jak.. drut..:) same lewe i prawe oczka. Niestety nie robiłam zdjęć podczas tworzenia, gdyż wzór nie jest mój, nie podam również opisu dla własnego spokoju i innych:) a moje ocieplacze na kubki wyszły o tak :
Niestety nie zrobiłam koralikowych, nie miałam żadnych pasujących koralików na oczka. Ale i tak mi wyszły świetnie:) i okazały się być proste:)
, więc postanowiłam spróbować swoich sił. Opis był po angielsku, więc usiadłam ze słownikiem, gdyż nie wszystkie słowa jeszcze znam:) I okazał się prosty jak.. drut..:) same lewe i prawe oczka. Niestety nie robiłam zdjęć podczas tworzenia, gdyż wzór nie jest mój, nie podam również opisu dla własnego spokoju i innych:) a moje ocieplacze na kubki wyszły o tak :
Niestety nie zrobiłam koralikowych, nie miałam żadnych pasujących koralików na oczka. Ale i tak mi wyszły świetnie:) i okazały się być proste:)
niedziela, 6 kwietnia 2014
Wielkanocne tworki, czyli cos szydełkowego, decoupage i pisanki mojego autorstwa... xD
Jako,że wielkanoc już za pasem postanowiłam sama zrobić kilka ozdób wielkanocnych w tym pisanek szydełkowych.. okazały się być trudniejsze niż myślałam, ale oto pierwsze moje twory :


Tak nie są to idealne pisanki jakimi chcaiałabym się pochwalić, ale w końcu udało mi się zrobić chociaż dwie:P Ale jestem z nich dumna bo sama na szydełku z opisu zrobiłam:) Podczas szukania pomysłów na kartki świąteczne znalazłam taki oto wpis na blogu :http://wrolimamy.pl/kartki-decoupage-w-5-krokach/ . Bardzo spodobał mi się pomysł zrobienia kartek formą decoupage... Wszystkie potrzebne rzeczy każdy ma w domu, więc nie marwiąc sie juz o swoja kieszeń wzięłam sie do roboty.. Ostatnio najlepeij tworzy mi sie między 1 a 3 w nocy, więc po dlugim dniu zasiadłam do kartek.. Pierwszym problemem było jaki wzorek stworzyć, żeby było dobrze.. Wielkanocnych serweetek z motywami mam mnóstwo, dzięki mojej kuzynce, która przysłała mi wielki karton serwetek na różne okazje:) Każda serwetka miała swój urok i jakoś tak cięzko mi byłó je zniszczyć...) Niestety nawet stworzenie jakby sie wydawalo tak prostej kartki sprawilo problemy..Zelazko bylo nie dosc rozgrzane za pierwszym razem, wiec serwetki sie lekko poodklejaly w niektorych miejscach.. jedna udalo mi sie nawet lekko spalic - efekt za dlugiego trzymania zelazka na kartce:) ale w sumie powstalo kilka kartek, z ktorych jestem dumna..a oto i one:



Tak nie są to idealne pisanki jakimi chcaiałabym się pochwalić, ale w końcu udało mi się zrobić chociaż dwie:P Ale jestem z nich dumna bo sama na szydełku z opisu zrobiłam:) Podczas szukania pomysłów na kartki świąteczne znalazłam taki oto wpis na blogu :http://wrolimamy.pl/kartki-decoupage-w-5-krokach/ . Bardzo spodobał mi się pomysł zrobienia kartek formą decoupage... Wszystkie potrzebne rzeczy każdy ma w domu, więc nie marwiąc sie juz o swoja kieszeń wzięłam sie do roboty.. Ostatnio najlepeij tworzy mi sie między 1 a 3 w nocy, więc po dlugim dniu zasiadłam do kartek.. Pierwszym problemem było jaki wzorek stworzyć, żeby było dobrze.. Wielkanocnych serweetek z motywami mam mnóstwo, dzięki mojej kuzynce, która przysłała mi wielki karton serwetek na różne okazje:) Każda serwetka miała swój urok i jakoś tak cięzko mi byłó je zniszczyć...) Niestety nawet stworzenie jakby sie wydawalo tak prostej kartki sprawilo problemy..Zelazko bylo nie dosc rozgrzane za pierwszym razem, wiec serwetki sie lekko poodklejaly w niektorych miejscach.. jedna udalo mi sie nawet lekko spalic - efekt za dlugiego trzymania zelazka na kartce:) ale w sumie powstalo kilka kartek, z ktorych jestem dumna..a oto i one:

Niegrzeczna dziewczynka||Bad girl...
Powinnam pisać magisterkę... ale te kredki są TAKIE FAJNE!
Damn.
I should be writing my master's thesis right now... but I like these crayons SO MUCH! Dammit.
Damn.
I should be writing my master's thesis right now... but I like these crayons SO MUCH! Dammit.
środa, 26 lutego 2014
Pierwsze kroki z decoupage :)
W tym roku na święta od Mikołaja, zażyczyłam sobie podstawowy zestaw do decoupage.. I kiedy przyszedł już mój wymarzony prezent, zaczęłam się zastanawiać co będę mogła zrobić tą formą.. Miłością do decoupage zaraziłam się kilka lat temu na warsztatach prowadzonych dla młodzieży:) Po kilku latach przerwy postanowiłam od nowa zacząć przygodę z tą formą ozdabiania.. Zaczęłam od kupienia półproduktów na biżuterię, gdyż jest mniejsza i szybko na niej przypomnę sobie podstawy tworzenia..A oto krok po kroku co zrobiłąm by stworzyć moje skromne dzieła :)P
1) Tworzenie zaczęłam od pomalowania moich drewnianych elementów farbą białą podkładową, żeby farba i inne elementy ( w moim przypadku elementy wycięte z serwetek kupionych za grosze w pasmanterii) trzymały się dobrze i razem tworzyły ładną spójną całość.. Na pierwsze podejście wybrałam 3 pary kolczyków i bransoletkę.
2)Następnie naniosłam już wybrany kolor na przedmioty. ( oczywiście po wyschnięciu białej farby)
3)Teraz pozostało tylko wycięte wcześniej wzory umieścić na bransoletce/kolczykach ...posmarować klejem i czekać aż wyschnie..;)
A oto polakierowane skończone już moje dzieła:
1) Tworzenie zaczęłam od pomalowania moich drewnianych elementów farbą białą podkładową, żeby farba i inne elementy ( w moim przypadku elementy wycięte z serwetek kupionych za grosze w pasmanterii) trzymały się dobrze i razem tworzyły ładną spójną całość.. Na pierwsze podejście wybrałam 3 pary kolczyków i bransoletkę.
2)Następnie naniosłam już wybrany kolor na przedmioty. ( oczywiście po wyschnięciu białej farby)
3)Teraz pozostało tylko wycięte wcześniej wzory umieścić na bransoletce/kolczykach ...posmarować klejem i czekać aż wyschnie..;)
A oto polakierowane skończone już moje dzieła:
niedziela, 9 lutego 2014
Kolczyki, czli skok na kasę.. i coś jeszcze..||Earrings, or "Give me your money!" and something else.
[English version after the jump or here ]
Na początek może to "coś jeszcze"... obrazek inspirowany nagłym uświadomieniem sobie poniższego.
Dobra, wyrzuciłam to z siebie, pora się pochwalić, czym jeszcze się zajmuję poza przypadkową introspekcją.
Kolczyki!
Dostałam masę materiałów od niezawodnej Pati, a jeszcze więcej sama zgromadziłam przez długie lata bawienia się w różne diajłaje (to fachowy termin, cicho tam!).
Poniżej są moje pierwsze próby i mogę zapewnić, ze druga porcja (której zdjęć jeszcze nie ma mam) wyszła lepiej - a i tą pierwszą jeszcze czekają drobne poprawki, tu łańcuszek, tam oczko, nie wiem jeszcze do końca. Na pewno coś jeszcze tam podłubię, zanim uznam, że są gotowe do sprzedaży. Bo tak naprawdę po to to robię - takie drobne projekciki, dla przyjemności mojej i ewentualnej, ekhm, nosicielki xD
To co, komu kolczyki?
Pobawiłam się trochę gięciem drutu, co oczywiście doprowadziło mnie do konwulsji śmiechu, kiedy zadzwonił telefon, a ja, ze szczypcami w jednej ręce i kolczykiem w drugiej, wyobraziłam sobie, jak dzwoniący nadziewa się na pocztę głosową: "Właścicielka tego numeru nie może teraz odebrać, bo ciągnie druta. Prosimy spróbować ponownie."
Marne? Mogło być gorzej. Mogłam zacząć się śmiać, trzymając ten kolczyk w zębach.
Na początek może to "coś jeszcze"... obrazek inspirowany nagłym uświadomieniem sobie poniższego.
![]() | |
| To prawda. |
Kolczyki!
Dostałam masę materiałów od niezawodnej Pati, a jeszcze więcej sama zgromadziłam przez długie lata bawienia się w różne diajłaje (to fachowy termin, cicho tam!).
Poniżej są moje pierwsze próby i mogę zapewnić, ze druga porcja (której zdjęć jeszcze nie ma mam) wyszła lepiej - a i tą pierwszą jeszcze czekają drobne poprawki, tu łańcuszek, tam oczko, nie wiem jeszcze do końca. Na pewno coś jeszcze tam podłubię, zanim uznam, że są gotowe do sprzedaży. Bo tak naprawdę po to to robię - takie drobne projekciki, dla przyjemności mojej i ewentualnej, ekhm, nosicielki xD
To co, komu kolczyki?
Pobawiłam się trochę gięciem drutu, co oczywiście doprowadziło mnie do konwulsji śmiechu, kiedy zadzwonił telefon, a ja, ze szczypcami w jednej ręce i kolczykiem w drugiej, wyobraziłam sobie, jak dzwoniący nadziewa się na pocztę głosową: "Właścicielka tego numeru nie może teraz odebrać, bo ciągnie druta. Prosimy spróbować ponownie."
Marne? Mogło być gorzej. Mogłam zacząć się śmiać, trzymając ten kolczyk w zębach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
























.jpg)





